personal

PRYWATNE ZAPISKI

data wpis
01.01.26 co za sylwester... muszę przyznać, że większość mnie była zjarana, więc nieobecna. moment wejścia w nowy rok dosyć nieswój, bo nie ściskałem psa, za to leżałem na śniegu z zamkniętymi oczami i słuchałem huków. dzisiaj pół dnia się snułem, a pół przeryczałem. nowy rok, nowa ja, powoli oczyszczona z emocji!
22.12.25 za moment święta. nie pisałem na blogu od wielu miesięcy, bo każdy dzień zostawiał mnie wykończonym i niezdolnym do poskładania tego w posty, bo działo się za dużo. albo po prostu pisanie bloga nie płynie mi we krwi. no nie wiem, ale cieszę się, że tu wszedłem po stu latach.
13.08.25 przyjechaliśmy z J. i pieskiem do Jeleniej. tydzień pracy i wypoczynku. jeśli spędzę go mądrze, to będę mógł sobie pozwolić na kilkudniowe wakacje offline na rybach z ojcem! czy może być lepsza motywacja?!
11.08.25 typowe, napisać notatkę i uciec na ponad pół miesiąca! ale ten tydzień był cudowny i zapracowany: 7 dni, 7 sesji. bardzo różnych. bardzo fajnych. mówiłem sobie, że ten rok będzie rokiem pracy, i powoli ta energia wypełnia dni. i wcale nie męczy, a dodaje energii!
22.07.25 poszedłem spać o ósmej rano bo robiłem wizualki, więc dzień spisany na straty – jedyne co spotkało mnie dobrego to siłka i wyjście do parku z Anką

ZOSTAW KOMENTARZ